Vesničko má středisková czyli sielsko jak nigdzie indziej

Hrušinský a Lábuda
1

Powiedzieć, że mam słabość do Zdeňka Svěráka to nie powiedzieć nic. Pisać z kolei peany na jego cześć byłoby nudne i przedwczesne. Może więc niech starczy, że trochę go Czechom zazdroszczę. Czesi go kochają za Járe Cimrmanna, książki, bajki, scenariusze, ale też za pogodę ducha. To człek nad wyraz skromny, i gdy natknąć się na pierwszy lepszy wywiad z nim, a potem spojrzeć na ten wciąż otwarty i ciągnący się dekady dorobek, to to nie idzie w parze. I to chyba są te cechy, które, jak świat światem, u ludzi wygrywają. Przychodzą media społecznościowe, telewizyjne narracje, świat miliona informacji, zatraca się refleksja, a ten w cenie i wtedy i teraz.

Co też dość ważne, życie mu zawsze suflowało milionami pomysłów. Przy okazji Wsi moja sielska, anielska (Vesničko ma středisková) nie było inaczej. Wpadli do niego z piaskiem ciężarówką pod domek letniskowy jeszcze za komuny, a gdy zaprosił ich na obiad przyszedł jedynie kierowca, a swojego kompana od rozładunku i pomocy zaczął obsmarowywać. ”………..z nim to jest nie do wytrzymania, przejedzie człowiek z nim 100 kilometrów a on z siebie nie wydobędzie pojedynczego słowa.”

Tu się zaczęło kombinowanie, bo dwóch kompanów za deską rozdzielczą Praga V3S już miał. Pisał ten scenariusz długo, pewnie do niego wracał, rozrysował sobie całą wieś na garnuszku lokalnego PGR-u, że sam mieszkał długie lata przy cmentarzu, jak to też było choćby w Boso po ściernisku, to i tu zlokalizował kierowcę Pávka tak, że za murkiem nerwy mu rozstrajał pracowity grabarz. Pávek lubił zjeść, a to wymagało piwa. To z kolei ojciec Svěráka kładł w piwniczce na siódmym stopniu, Pávek robił podobnie. Jest dzisiaj czeski browar warzący o tej nazwie, ale gdzie on tam nawiązuje do tamtego.

Ten Pávka konwojent, co spał na pace, a pary z siebie nie wydobył, też musiał się u Svěráka urosnąć w parę wątków. Ubyło mu rozumu, bo go trochę przytępił, dał wielkie uszy, końskie zęby i zabronił za dużo pytlować. A jak mu zabronili mógł być i Madziarem.

I tak sobie składał zdanie po zdaniu ten Svěrák, a że mu się z Barrandova przypomnieli, że dostał dwie gaże za Na samotě u lesa, chciał nie chciał, podrzucił ten scenariusz. Madziarowi, by nie utrudniać, kazali w filmie odmieniać tylko przez przypadki ”Pan Pávek“, z dwa razy powiedział ”po żniwach”, i byłoby na tyle. Biedny musiał też coś zjeść, w scenariuszu stało piwo i rohlík, zapamiętał i znowu byłoby na tyle. Kazali mu Szwejki pierońskie końskie zęby dorobić, bo sami nie umieli, a ten posłuszny był to zrobił. Gdy film się wykluwał szła już pierestrojka, poluzowali, poszły i aluzje do partii, szukali jeszcze tylko wsi, nietkniętej socjalizmem, stare babki, kino i rumuńskie filmy i padło na Křečovice. Przy filmach potrzeba jeszcze reżysera, a Czesi swoich oskarowych filmów do dzisiaj mają trzy, w tym jeden syna Svěráka który w tamtym czasie nie dokończył był jeszcze praskiej filmówki, a Ján Kadár już nie żył, to wybrali Menzla. Nakręcił, do kin poszło ponad cztery miliony widzów, najwięcej w dotychczasowej historii Czechosłowacji od zakończenia wojny, a gdy pięć lat później puścili Vesničko w telewizji, przed telewizorami siadło ich siedem milionów. Liczby to jedno, ale jest coś tak magicznego w tym, że historia, z przygłupawym konwojentem, wieś, króliki i doktorek rozbijający auta, może złożyć się na film wspominany do dzisiaj ze łzami w oczach. Bo takich obrazów nie kręci już nawet Svěrák Delfin, a niżej podpisany tylko pyta: czy to w ogóle nie jest wszystko jakiś filmowy sen Made in Czechoslovakia.

p.s. Pávek z Ottikem, bo tak na ekranie nazywa się mało rozgarnięty drągal , do zeszłego roku systematycznie do siebie dzwonili, a że Labuda to Słowak, korzystali z narzecza niemiecko-słowacko-węgierskiego z elementami angielskiego i  szło im to oczywiście znakomicie.

p.s2. Gdy Zdeněk Svěrák odwiedził kiedyś Japonię, gospodarz podając mu piwo powiedział “Promiňte, ale obávám se, že není ze sedmého schodu.”Zapraszam też do przeczytania historii filmu który niemal nie powstał, czyli Butelki zwrotne(Vratné lahve), o najbardziej kultowym filmie Jana Hřebejka Pod jednym dachem(Pelíšky),o czeskim Seanie Connerym, czeskich Rolling Stones, czy historii największej tragedii górniczej w powojennej Czechosłowacji Dukla61.

Photo © Česká televize

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *