Saturnin Zdeňka Jirotky czyli jak pobiłem samego Szwejka

Saturnin Zdeňka Jirotky
0

Saturnin Zdeňka Jirotky to wolumenik dla czeskiego czytelnictwa szczególny. Wydany jeszcze  w 1942 roku bawił już wtedy swoim bezpretensjonalnym humorem. Mijały dekady, popularność nie ustawała, a tytuł książki stulecia Magnesia Litera z roku 2018 i wykoszenie samego Szwejka to tylko dopełnienie pięknej historii Saturnina. To książka przy której trudno o zagorzałego krytyka po prostu. Jest też wyrazem fascynacji Jirotky angielskim humorem, któremu autor nadał tylko pozornie bezczasowy czeski entourage. Słowny kalambur, ironia, suchy sarkazm i w efekcie niepowtarzalny klimat godzi gusta, nie stawia barier, a lektura nie pozostawia ją obojętną nikomu.

U podstaw jest jeszcze idea rzymskich saturnaliów, podczas których odwrócenie “stanowych“ różnic stawiało świat na głowie. Saturnin na czas lektury z całą pewnością stawia na głowie świat czytelnika. Poczyna sobie do woli, wywołuje towarzyskie turbulencje,  a swoją nieokiełznaność zręcznie maskuje niezrozumiałym dla czytelnika statusem szambelana. Wodzimy za nim nosem, kupujemy każdy pojedynczy fortel i bezczelności nie do okiełznania. Zresztą jak okiełznać sługę samodzielnie przeprowadzającego swego wysoko urodzonego pana na wełtawską barkę, i to w okolicznościach dla tego drugiego zagadkowych. Bez szemrania wcinamy każdy fabularny zawijas, groteskowe delikatesy, towarzyskie hekatomby, postaci zdemenciałego dziadka, tupeciarskiej ciotki, wakacyjną powódź krzyżującą losy różnych prywatnych interesów, ale nade wszystko wypatrujemy Saturnina. Jest przedmiotem, podmiotem i paliwem tej zjednującej pokolenia książki. W końcu prześcignąć Szwejka plagiatem archetypu sługi i pana i jednocześnie nadać mu taką niepowtarzalność, potrzeba głowy nie od parady.

Zdeněk Jirotka już nigdy nie przyćmił żadną swoją późniejszą twórczością Saturnina, pisał kolejne książki, słuchowiska, etatowo redagował w Lidových Novinach, pracował też w Czechosłowackim Radiu. Doczekał się nawet w roku 1960 Waleta pikowego,  polskiej ekranizacji swojej drugiej książki, Muž se psem. Sama nagrodzona Czeskim Lwem za drugoplanową rolę żeńską dla Jany Synkovej adaptacja Saturnina bowiem to już czas po śmierci tego długowiecznego pisarza.

Z innych recenzji zapraszam do przeczytania Przedawnienie Jiřího Březiny czyli jedynie sympatyczne 277 stronMacocha Petry Hůlovej czyli dzieje kury nioski od  harlequinówZostańcie z nami Marka Šindelky czyli osiem opowiadań w bezruchu, Ota Pavel czyli Jak Tata przemierzał AfrykęIvana Myšková czyli Białe zwierzęta są bardzo często głuche, oraz Gottland czyli nie wiem co o tym Szczygle myśleć.

Photo © czechypopolsku.pl

Dodaj komentarz