Samotáři – film który należy zobaczyć

1

Widziałem film Samotáři w roku 2004 kiedy moja wiedza o Czechach nie wykraczała poza polską średnią. Raptem mały kraj, niezłe piwo, smażony ser, charakterystyczny język. No może jeszcze do tego Praga, którą oszczędzili naziści. Z takim zasobem wiedzy i bez konkretnych oczekiwań rozsiadłem się w gliwickim Amoku, by zobaczyć Samotnych ( Samotáři ) według scenariusza Petra Zelenki i Olgi Dąbrowskiej.Sądząc po reakcjach, film się spodobał, bo też chyba nie mógł się nie spodobać. Kino było studyjne, a film wydawał się mieć ambicje dotrzeć do szerszej publiczności.

Nie ujdzie więc uwadze widza palący w hurtowych ilościach trawę Jakub, Ondřej, z pozoru szczęśliwy mąż, a w istocie neurotycznie zakochany w byłem dziewczynie ze studiów świr, czy socjopata Robert, któremu surowe dzieciństwo, każe zadawać innym ból i go dokumentować. Jest też będąca na rozdrożach swojego związku para, Petr i Hanka, czająca się gdzieś obok macedońska barmanka Vesna, i jedyna w tym gronie osoba która swój egzamin z dorosłości chce świadomie zdać, żona Ondřeja, Lenka. Fabuła nie jest liniowa, historie bohaterów się splatają w absurdalny sposób, a  Zelenka zręcznie nam sufluje losami bohaterów, tak by wzbudzić w nas śmiech, a z czasem refleksję. Sam zaś film i jego przesłanie po chwili od wyjścia z kina stają nam dosyć jasno przed oczami.

To gorzki obraz wiecznie niedojrzałych trzydziestolatków, niby pracują, zarabiają, są w związkach a jednak diabeł szaleństwa, wspomnienie toksycznego domu, jakaś nie do końca zwerbalizowana tęsknota, każe im szukać czegoś lepszego.  Scenarzysta w chwili, gdy film wszedł do kin miał trzydzieści trzy lata. Nie wiem jakie go wówczas trapiły myśli, ale pewnie  znalazło to swoje odniesienie w filmie. Jest to też znakomity wstęp do Opowieści o zwyczajnym szaleństwie, moim skromnym zdaniem, obrazu najlepszego w dotychczasowej karierze Petra Zelenki, gdzie poza scenariuszem stanął też po drugiej stronie kamery. Wracając jednak do samych Samotnych, mimo że inne już jest miejsce Czech w moim życiu, ten film niezmiennie darzę go wielkim sentymentem. Jeśli też macie ambicje poznać lepiej kinematografię naszych sąsiadów, Samotáři może być jednym z pierwszych tytułów.

Zapraszam do niejako recenzji przy okazji pewnej inicjatywy Petra Zelenky i Dejvického divadla, czyli Dabing Street.

A może zainteresuje Was bardzo aktualny wpis o największym oportuniście na świecie imieniem Karel Gott.

Do zaproponowania mamy też dzieje największej powojennej tragedii górniczej w kopalni Dukla, czy zawsze aktualny przepisy na česnečku, knedlo-vepřo-zelo,

czy choćby langoša.

Photo © 2000 Lucky Man Films

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *