Salto w tył Teatru Ludowego czyli wybieramy się do Nowej Huty

Teatr Ludowy w Krakowie
2

Że Ota Pavel wart był mszy, wiedziała cała powojenna Czechosłowacja, choć chwilę raczyli się poociągać. Demolud to jednak specyficzny gwiazdozbiór społeczny. Wiedzą dziś dzieciaki w szkołach, nie łudźmy się, że akurat oni nie z obowiązku. Bardziej zaskakujące, że dowiedzieli się o tym i w Krakowie.

21 kwietnia roku bieżącego Duża Scena Teatru Ludowego w Krakowie wystartowała z przedstawieniem Salto w tył na podstawie „Bajki o Rašce i innych reportaży sportowych” Oty Pavla. Trudno o lepszy materiał i źródła niż Ota Pavel. Trochę sportowiec, trochę komunista, z całą pewnością Żyd, choć ta akurat świadomość wymagała w jego życiu trochę czasu i wysiłku. Jednak gdy transponować te zmienne i obarczyć je obsesją autora na punkcie swej sportowo-reporterskiej pracy, dostaniemy treści meta-uniwersalne, które musiały dopomnieć się o zapłatę. Smutny casus w Innsbrucku, jedenaście psychiatrycznych hospitalizacji, codzienny krzyż, gdy życie waży zbyt wiele, by w końcu dać się chorobie zabić. Nie zmarnujmy tego życiorysu, czytajmy Ote Pavla, a gdy tym razem chce u Nas zagościć za pośrednictwem ”Ludowego” w Krakowie nie wahajmy się ani chwili. Czechypopolsku.pl na pewno zamieszczą obszerną relację z przedstawienia Salto w tył na podstawie „Bajki o Rašce i innych reportaży sportowych” Oty Pavla z dwunastego. Tego też dnia gościem specjalnym będzie Apoloniusz Tajner, bo jak Jiří Raška to najlepiej porozmawiać z kimś z  dyscyplin zimowych.

Rozmawiać natomiast warto, bo impresje na tle życia poprzez sport, gdzie Raška, Zatopek krzyżują się z kopalnią uranu i inną jakością duchową sportu demoludów zawsze są warte naszego czasu. Olać enerdowskie gimnastyczki, hemoglobinę z wąsem na piersiach, zawsze to więcej niż jeden z drugim piłkarski laluś z całym rzędem zer na koncie. Kiedyś było za hymn, za ludzi po drugiej stronie czarno-białych rubinów, za parę gadżetów na socjalistyczną miarę, uścisk sekretarza. Ota Pavel, gdy praska Dukla haratała w gałę za oceanem, Ota dymał z nimi całe treningi po Parku Centralnym, był w szatni, pod szatnią, w hotelu, latał, za nimi, z nimi, myślał, konceptualizował, pisał. Już dzisiaj nie do podrobienia.

http://ludowy.pl/spektakl/97-salto-w-tyl

12 i 13 października reżyser Maćko Prusak, scenograf Andrzej Witkowski, odpowiedzialna za adaptację Marta Giergielewicz, oraz cały zespół Teatru Ludowego w Krakowie zafundowali nam możliwość zaglądnięcia w czasy, o których już zapominamy, w sport, którego nie uświadczy już nikt, oraz w egzystencjalny lewar prozy Oty Pavla, unoszący po samo niebo. A jeśli już Ota Pavel to lecimy dalej, a więc Ota Pavel Pod powierzchnią czyli gdy praca staje się obsesją, Ota Pavel czyli Jak Tata przemierzał Afrykę, Ota Pavel czyli o sporcie jak nigdzie indziej, a że inni też potrafią pisać Ivana Myšková czyli Białe zwierzęta są bardzo często głuche, oraz Palinka Matěja Hořavy czyli dawno nie było tak znakomicie.

Photo ©Teatr Ludowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *