Nekompromisně czyli Iva Procházková z kapitalnym thrillerem politycznym

Nekompromisně. Iva Procházková

Nekompromisně nie może być na tym blogu zaskoczeniem. Iva Procházková jako synteza sukcesu skrywającego w sobie nie tylko swą komercyjną twarz, jest już długi czas naszą ulubienicą.

Jej życie naznaczone praską wiosną i smutnym casusem ojca, Jana Procházky, autora wybitnego Ucha to niemało. Dalej jeszcze emigracja. To musiało uczyć szczególnego dystansu. Tegoż któremu wtóruje czas, ale i tego złożonego z doświadczeń doby autorytaryzmów. Reszta to erudycja i talent. Ostatni naznaczył autorkę Nekompromisně łatwością elastycznego przejścia od literatury dziecięcej, przez współpracę z ČT1, aż po autorstwo poczytnych kryminałów.

Iva Procházková wraz z Nekompromisně zrobiła jednak kolejny krok. Kryminał, a jego znaki szczególne ta książka ze sobą niewątpliwie niesie, nabrał charakteru thrillera politycznego. Były nieco ezoteryczne i ekranizowane w ČT1 Vraždy v kruhu, podwójny recenzowanny przez nas prequel, Muž na dně i Divky na lehko. Teraz przychodzi czas na quasi-rusofobiczny element polityczny. Ta lektura bowiem poza detektywistycznym tłem tak mocno reprezentowanym w kraju naszych południowych sąsiadów, dodała rzemiosło geopolityki, z jej rosyjską kartą i czeskim epizodem.

Spójrzmy więc może najpierw na ten krótki wstęp.

ŽÁDNÝ PŘÍBĚH NENÍ ZCELA FIKTIVNÍ, ŽÁDNÁ PODOBNOST SE SKUTEČNÝMI POSTAVAMI NENÍ ČÍSTĚ NÁHODNÁ, ODTRHNOUT FANTAZII OD REALITY NELZE. PROLÍNAJÍ SE, JEDNO BEZ DRUHÉHO JE NEMYSLITELNÉ. V OBOJÍM JE PRAVDA.

Procházková mówi tu więcej niż potrzebujemy. Wolność, prawda, fikcja, dane, doświadczenie, komunistyczne znamię środkowej Europy, emigracja, biały wywiad. Gdy uczynimy z tych zmiennych sensoryczne zadanie dla czytelnika, rezultat musi zadowolić. Zwłaszcza w przypadku bardzo – niech zabrzmi seksistowsko – niekobiecej surowości autorki w obróbce tych danych.

Kazménie i morderstwo Gevorga Arohana, jedna z dwóch najważniejszych odnóg tej książki,  to konstrukt krzyżujący rosyjską inwazyjność gdzieś w regionie między Morzem Czarnym a Kaspijskim. Wojskowa agresja Rosji, prowokacje, umiejętne  rozlokowanie aranżujących europejską opinię o Rosji w europejskich stolicach, słupy wielkich rosyjskich marek z podwójną tożsamością – to oczywiście tło.

Druga odnoga ma za to swój uniwersalny ludzki rys. Dotyczy zaprzedanej duszy polityka, młodzieńczych radykalizmów czasu dorastania, czy dawnych traum. Wspólnym mianownikiem wspomnianych jest zaś jedno domowe ognisko, ojciec, syn i matka. Ktoś w tym planie ewoluuje, ktoś daje porwać serce ukrywając zgorzknienie rodzinną hipokryzją, ktoś z kolei potwornie cierpi.

Ta dwuplanowość nachodzących na siebie urywków z pełnej perspektywy, to ważny walor po stronie Nekompromisně. Gwarantuje stabilne tempo i nieustająco tęskniącą po kolejnych stronach poznawczo rosnącą  czytelniczą wizję. Kiwamy z uznaniem czytelniczymi głowami, rozrysowujemy geopolitykę i życiowe epizody w komplementarnej grze planów rozgrywającej się w głowie autorki. To chyba największy atut Nekompromisně. Trudno o drobne niekonsekwencje, brak jest aberracji, a postacie są prowadzone z rzemieślniczym warsztatem. Te może podbija jeszcze inkrust prasowych anonsów, depesz i poezji. Trudno więc przy okazji tej lektury Procházkovej odmówić erudycji. Żadnych podejrzeń o powierzchowność.

Jest jeszcze coś. Nie będący przypadkiem strach czytelnika zrodzony z obaw o współczesną rolę Rosji. Procházková przecież przeszła swoje etapy strachu. Te zaś budzą dożywotnią czujność, nawet gdy idzie o współczesną środkowoeuropejską stolicę, synonim zaszczepienia wartości ze skądinąd bardziej zachodniego świata.

Nekompromisně to pretekst do daleko idącej politycznej egzegezy małego europejskiego kraju, z jego niejasnymi politycznymi figurami, w tym rusofobicznym Prezydentem, wątpliwym lustracyjnym oczyszczeniem, jak i pokrętnymi drogami rosyjskiego kapitału. Trudno o lepszą platformę dla odważnych tez we współczesnym świecie. Ramy zaangażowania wyznacza środowisko, jakiego pisarz potrzebuje i może jeszcze coś do pisania. Nie ma potrzeby enuncjacji, jakichkolwiek aktywności z wyłączeniem spotkań z czytelnikami. Doprawdy wielki komfort licząc zasięg tez.

Zapraszamy też do naszych innych wpisów: Karel Gott czyli jak być modelowym oportunistą, Dukla 61 czyli z dziejów największej górniczej tragedii w Czechosłowacji, Jaromír Nohavica czyli w zalewie z ogórków kiszonych tym razem, Vlastníci czyli Jiří Havelka ze swoim znakomitym kinowym debiutem, Non-stop lahůdky czyli uśmiechnięty Mirek Krobot z kapitalną filmowo-życiową pointą.

Photo © czechypopolsku.pl

Dodaj komentarz