Leo express czyli po prostu tylko pociąg

Leo Express Katowice-Praga
0

Opisać Leo Express to chyba jednak nie lada wyzwanie, achy i ochy nie mają końca, a ja-amator podróży wszelakich po Czechach chętnie bym poszukał dziury w całym. Zaznaczam przy tym skrajne lenistwo, bo wpis będzie bardzo ogólny, mowa będzie głównie o połączeniu Kraków- Praga, a kwestii autobusów nie poruszymy w ogóle. Nie mam też wiedzy o innych połączeniach kolejowych Leo Express, acz zakładam brak zasadniczych różnic.

Tak więc wchodzę na stronę, jest intuicyjnie, wybieram połączenie, jego cena zależy od terminu, co znamy z tanich linii lotniczych.  Podróż w dwie strony na odcinku Katowice- Praha hlavní nádraží na ponad dwa tygodnie przed terminem podróży to koszt 137 zł. Po zakupie jestem tam jeszcze kilka razy, a cena po kilku dniach zaczyna rosnąć. Dla umiejących planować do przodu atrakcyjne, dla Leo Express to biznesowa koncepcja, ot tak sobie to wybrali. Dla wielu istotą jest jednak istotą  wyjazd bezpośrednio z Polski, nie musimy przecież angażować samochodu, czy choćby ewentualnego parkingu etc.

By maksymalnie nasze porównawcze studium uprościć wybieram czeskiego narodowego przewoźnika České dráhy na odcinku Bohumin -Praha hlavní nádraží.  Koszt w tym samym terminie w dwie strony 5 i 8 sierpnia to 736 Kč, a w przypadku karty IN Karta w cenie 190 Kč opłacanej raz na trzy miesiące, to 586 Kč. Ten sam termin z miejscówką w SC, czyli Pendolino to koszt 841 Kč. Warto nadmienić, że klasyczny ekspress ČD jak i Leo Express uwijają się na tym odcinku w około 3 h30 min. Pendolino potrzebuje dwudziestu minut mniej. Leo express czeski za tę samą trasę proponuje 868 Kč, a w terminie 19 i 22 sierpnia 950 Kč. Wybrałem losowo, terminy mogą być bardziej obciążone z racji wakacji, acz nie da się nie zauważyć, że rewolucji Leo Express nie proponuje, a nawet jest mniej atrakcyjny. Dla precyzji dodaje jeszcze, że ceny z polskiej strony Leo Express nie różnią się i wynoszą odpowiednio, 145 złotych i 159 złotych, a ČD proponują 123 zł i 140 w przypadku Pendolino.

Do ceny przejazdu z Polski doliczamy circa 20, 25 złotych kosztu benzyny z aglomeracji śląskiej, a kto chce koszt czasu, bo Leo express na przejechanie z Katowic do Bohumina potrzebuje około 1h15min. Każdy decyduje sam, czas ma swoją wartość, kto może ten wybiera samochód. Mnie wychodzi, że Leo express może być dla niektórych wygodny, ale achy i ochy są mocno na wyrost i wynikają z braku konkurencji ze strony PKP i ich spółek, bo obecne połączenia się nie kwalifikują do tego, by je tu ujmować.

Co dalej. Mam za sobą sporo kursów „pośpiechami” ČD, kilkukrotną podróż Pendolino, oraz jeden kurs Leo Expressem. Biorąc więc pod uwagę czeską stronę naszego połączenia, nie szczypałbym się z miedziakami i sypnął więcej za Pendolino, bo standard jest wyraźnie wyższy. W przypadku ekspresów uzależniałbym wybór od tego, jak godzinowo dogodne są połączenia ich narodowego przewoźnika i odpowiednio Leo Express.  Cały czas mówimy jednak o drugiej klasie i do tego się ograniczamy.

České dráhy mają różny standard, zależne to jest od godziny podróży, jeździłem w godzinach nocnych, gdy stan czystości nie porażał, ale też niczego nie zarzucam. W większości przypadków jest raczej schludnie. Pendolino przy tym to inna bajka, bo abstrahując wygodę, toalety, i miłe wnętrze  to po prostu klasa wyższa. Owszem miło jest oglądać pracowników Leo Express w piętnaście minut doprowadzających pociąg do ładu, ale to tylko ich praktyka, bo nie dysponujemy podręcznymi śmietnikami. Czy to źle nie rozsądzam, być może bardziej ekologicznie, bo pracownicy co jakiś czas chodzą zbierając różne „nieczystości”. Kibelki jednak to już odrębny temat. Jest ich niewiele, pociąg ma charakter otwarty przypominający wagony Kolei Śląskich, a ich wielkość wymaga sporej ekwilibrystyki przy przemieszczaniu. Brakuje też kieszeni z siateczek na tylnej części foteli i próbując umieścić tam jakąś plastikową butelkę, czy coś podręcznego, mamy spory kłopot. W praktyce więc co jakiś czas słychać toczącą się nieporadnie butelkę, której ten czy ów, nie miał gdzie dać, więc mu odjechała.

Tak więc Leo nie odstaje, nie zachwyca i jest trochę jak najbardziej okrojona wersja kupowanego w salonie auta. Być może jeszcze całość ratuje dość ofiarna obsługa, w przeciwieństwie do statystycznej konduktorki ČD, miła i uśmiechnięta. No i nie mając precyzyjnych danych, te odległości między fotelami, wspólne podłokietniki dla dwóch foteli obok siebie, sprawiają wrażenie okropnego ścisku i średnio to wszystko wygodne.

CD kilkukrotnie spóźniały wyjazd z Pragi, z praktyki Leo Express aż tak dobrze nie znam. Przy kursie do Pragi pociąg był o około piętnaście minut wcześniej, co zawdzięcza temu, iż poprzedni na trasie był kawałek oddalony Kolín.

Kwiecistego podsumowania nie będzie, bo każdy na koniec ten „ból głowy“ rozsądzi sam. PKP trąci lipą, wygodnie jest wskoczyć w Katosach tudzież w Krakowie i obudzić się w Pradze, ale umiar przy ocenie Leo Express byłby dobrą wskazówką. Była nisza i Leo Express to skrzętnie wykorzystał, oferując bardzo przemyślany miks ceny i jakości. Raz jest lepiej, raz gorzej, jak z wszystkim, zapewne jednak  nie są to koleje magnetyczne.

Zapraszamy do przeczytania innych artykułów, jak Jarosław Kaczyński z czeską diakrytykąHvozdnický expres czyli mała podróż w czasie, o Army Family Day w Ostrawie w Landek Parku, cy choćby historii największej tragedii w powojennym czechosłowackim górnictwie, a więc Dukla 61. Pozostaje też dla smakoszy Vepřé-knedlo-zelo czyli  o czym tu w ogóle gadać.

Photo © czechypopolsku.pl

p.s. W tekście nie ujmowałem żadnych zniżek nie przez przeoczenie, a świadomie.

Dodaj komentarz