Landek park czyli nic a jednak coś

Ostrava Landek park
2

Landek park to takie niby nic, ale bez wątpienia pewien fenomen. Fenomen przemiany balabánowskiego smutku w zupełnie prężną turystycznie Ostrawę. Żadne oczywiście z tego nie wyjdą praskie Hradčany, ale dostrzegać piękno Hradčan będąc kolejnym jej nadwiślańskim admiratorem to w końcu straszna nuda. Dostrzec natomiast uroki Ostrawy, do której jeszcze niedawno nie zapędziłby się pies z kulawą nogą, wymaga już samodyscypliny.

A sam Landek park początki miał być może wydobywczo bogate, ale gdy spojrzeć na cały jego profil, dokonała się spora przemiana. Zaczęło się od muzeum górniczego po eksploatowanej od 1890 roku kopalni Anselm. Ponoć dziś dzierży palmę największego tego typu muzeum w Czechach, w roli przewodników zaś występują emerytowani górnicy, a do wszystkiego dorzuca tor treningowy dla ratowników górniczych. Dla nas to zapewne żadne novum zważywszy kopalnię Guido, czy zabrzańską sztolnię Królowa Luiza etc. Dziś jednak to miejsce tchnące życiem i mające swój udział w turystycznym życiu Ostrawy.

Droga tam prosta jak cep, skręcamy na zjeździe na Frýdek-Místek, zjazd z ronda, wjazd na kolejne, kilka chwil nad autostradą, w prawo i już mamy. Początkowo prowadzi nas jeszcze kostka brukowa i górnicza zabudowa pod skalnym zwisem po lewej, a potem już brama i nasze poprzemysłowe królestwo się zaczyna. Nie czuć oddechu autostrady, czy też nieodległej urbanizacji, jest za to spora przyrodnicza asynchronia. Tam jeszcze Ostrawa, tu coś ekstra. Landek park stanowi gardziel, pośrodku płaskie pole namiotowe z infrastrukturą, plus kilka pokopalnianych urbanistycznych wspomnień, w górze Harenda u Barborky z całym swoim nadszybiem i poanselmowskimi budynkami, czy na dokładkę wagonik dla dzieciaków. Po całości rozsiane jeszcze ”resztki” kopalnianej techniki i efekt z całości naprawdę imponujący. Gdy objąć wzrokiem to jak Ostrawa wykorzystuje jeszcze potencjał obszaru Dolní Vítkovice i wprzęga go w turbiny Landek parku, efekt jest podwójny. Zielono, z przyrodą pod ramieniem, na szlaku rowerowym od polskiej granicy, na co dzień i pod szczególne okazje jak Army Family Day. Wszystko w tej minikrainie gra, bowiem zarabia, cieszy i nieustannie szuka swego miejsca w lokalnym krajobrazie miasta.

Poza tym goszczą tam jeszcze siłownia, kręgielnia i całkiem niezłe, choć dosyć drogie bistro. Potem kolejno betonowe boisko, otwarta mini-siłownia, korty tenisowe ze sztuczną trawą i skromna infrastruktura pola namiotowego. Jest jeszcze w centrum ogrodzona przestrzeń dla różnych letnich obozowisk z instalowanymi na sezon wiosenno-letni stacjonarnymi namiotami. Fajnie to wszystko pomyślane, choć nie pozbawione wad. 350 Kč od “stacjonarnego” namiotu plus każdorazowe 30Kč za skorzystanie z wątpliwej jakości sanitariatów trąci myszką. Sanitariaty dla ”smaczku” służą za miejsce szybkiej kąpieli po kolejnym federowsko-nadalowskim wcieleniu paru pięćdziesięcioletnich kawalerów, więc tych 30Kč to jednak jakiś żart. Z czystością też to wszystko na bakier i trochę wpisuje się w stereotyp pragmatycznego Czecha trzymającego się w estetycznych ryzach. Ja przy wszystkich niedostatkach Landek park odwiedzałem dziesiątki razy, raz z trzydniowym epizodem namiotowym i każdorazowo mam dobre wspomnienia i coraz to nowe przemyślenia.

Dorzucić można jeszcze półkolonijne i kolonijne tábory w Landek parku , gdy podrzucamy przed pracą malca, bądź zostawiamy go/ją w opcji kolonijnej na 6 dni przy założeniu jego czeskojęzyczności, a ten przerabia cały program kulturalny ze Světem techniky, czy Bolt Tower. Dobrze to wszystko zgrane i nieźle pomyślane. Są również imprezy, jak wspomniane Army Family Day, czy prawdziwe oblężenie namiotowe na okoliczność wykpiwanego przez ”elyty” Colours of Ostrava.

Zapraszam też do przeczytania relacji z wydarzenia  Rozmarné slavnosti Ostravice 2018, recenzji świetnej restauracji Pod zeleným dubem,  czy na recenzję kafkowskich Świnek morskich Ludvíka Vaculíka. Pozostają jeszcze świetne przepisy czeskiej kuchni, czyli pączki po czesku(masopustní koblihy), czy wołowy gulasz z bułczanym knedlem(Český guláš a obyčejný český domácí knedlík).

Po zdjęcia Landek parku zapraszamy na nasz profil instagramowy.

Photo © czechypopolsku.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *