Takie rzeczy to tylko w Czechach vol 2

bramka hokejowa
1

Któż nie kojarzy fryzury na hokeistę., któż też może myśleć że nie pochodzi z Czech. Niestety styl „vpředu byznys, vzadu párty” to wynalazek kierowców autobusów i ciężarówek, który po latach dopiero trafił i do Czech. Tu miał jednak mocną reprezentację, a przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku przyniósł tej karkołomnej fryzurze taką popularność, że jedynie zupełni outsiderzy nie zakosztowali tego choć raz w życiu. Z gustem nigdy im jakoś po drodze nie było, więc i tu podchwycono fryzjerski rarytas. Jaromír Jágr też sobie nie odmówił, a to w końcu czeski Jan Paweł II. Byli politycy, artyści, znalazłem nawet jednego europarlamentarzystę. Cóż rzec ponad to, że każda sarenka ogrodowa znajdzie swojego admiratora. Życie po prostu….życie w Czechach po prostu w zasadzie. Ten niżej, Jaroslav Penner, to mój absolutny faworyt w kategorii wystawa psów rasy cocker spaniel.

Miroslavpennerfryzura
Zdjęcie pochodzi z serwisu g.cz

Zresztą z tym hokejem wiąże się kolejna historia. Rok 1998, Olimpiada w Nagano i złoty medal Czechów w hokeju. Coś jak złota era polskiej piłki, orły Górskiego etc.. Czczony jest po dziś dzień i bramkarz tamtej reprezentacji Dominik Hašek, najlepszy bramkarz całego turnieju olimpijskiego, jak i sam Jaromír Jágr, który to dopiero teraz kończy swoją przygodę z NHL. Sam finał miał symboliczną wymowę, Czesi pokonali reprezentację Rosji po jedynym golu Petra Svobody. Jednak poza niebywałym sukcesem odtrąbionym i świętowanym w całych Czechach doszło do zabawnej sytuacji podczas ceremonii wręczania medali. Rezerwowy bramkarz Milan Hnilička nie mając szans zagrać wobec formy Haška, miał na sobie jedynie dres. Okazało się to dla niego niefortunne, bowiem Juan Antonio Samaranch widząc dres podchodzącego wraz z resztą czeskiego składu Hnilički, pominął go. A ponieważ Czesi umieją się śmiać absolutnie z wszystkiego i tu znalazł się śmiałek chcący ten casus wykorzystać. Był to Jaroslav Dušek,, libretysta, scenarzysta, moderator, aktor teatru VIZITA w którym improwizuje. Na koniec jeszcze niebywały ekscentryk czeskiej popkultury. Napisał wraz z Martinem Smolką libretto, a wyreżyserował to Ondřej Havelka. Mimo absurdalności pomysłu i obaw składu Teatru Narodowego w Pradze całość udało się zrealizować, grać ją przez pięć sezonów, a wśród publiczności nie zabrakło Václava Havla i Karla Gotta. Ale też do drobnych kontrowersji w samym środowisku hokejowym doszło, przedstawienie zbojkotowało, a jedynym entuzjastycznie zapatrzonym czeskim hokeistą okazał się Jiří Holeček, prywatnie wielbiciel opery.

Skądinąd okazał się to nieostatni pomysł na nawiązanie do hokeja. Český Těšín, pizzeria dająca poprawnego Budweisera, tym razem tego z Budějovic, zielone obrusy, szklane popielniczki, boazeria, czas się zatrzymał. Wpadam do toalety, przede mną ściana pisuarów a w nich, kulki toaletowe w kształcie hokejowej bramki……..a w środku krążek…….wysmakowane. Do Polski ustrojswo też trafiło, więc już pewnie nie tak oryginalnie, ale mimo wszystko.

I jeszcze pierwsza część Takie rzeczy to tylko w Czechach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.