Czyli cudowne lata pod psem

michal Viewegh
0

cudowne lata pod psem

Cudowne lata pod psem to druga książka autora na której polskie tłumaczenie sporo nam kazano czekać.W tym wypadku  cierpliwość popłaciła. Od pierwszej strony Michal Viewegh, autor scenariuszy do dwóch kultowych filmów Román pro muže i Román pro ženy, próbuje nas rozbawić sceną porodu, co wychodzi mu pierwszorzędnie, i tak już w zasadzie pozostaje do samego końca. Przestajemy się śmiać tylko po to, by już po chwili paść znowu rozłożonym ze śmiechu.Książka trzyma fason, nie nudzi, anegdot i jajcarstwa jest w niej pod dostatkiem, a  sam autor, tak sobie myślę, przy jej pisaniu musiał się znakomicie bawić. Sama fabuła układa się  w dziennik małego Kvida, bacznego obserwatora rodzinnych i historycznych perypetii, co Viewegh przeplata rzekomymi perturbacjami z recenzentem, niepozostawiającym suchej nitki przy powstawaniu książki.

 Jest w Cudownych latach czeska prostoduszność, autor sufluje jak Hrabal życiowymi historiami, trochę pewnie je retuszując, ale nie na tyle, by uniknąć gniewu pozostałych członków rodziny. Mamy tedy babcię dzielnie stawiającą czoła epoce i jeżdżącą na wycieczki prawie zawsze na wschód, bo to ponoć odmładza, co odbywa się za cenę jarskiej kuchni fundowanej przerażonej tym rodzince. Mamy suczkę rasy owczarek niemiecki, przechrzczoną na wdzięczne Beauty, by nie straszyć pozostałych domowników, a kupioną za wymuszone 3500 koron w transakcji wiązanej za przydział na dom. Jest też ojciec Kvida, patologiczny konformista, nie licząc członkostwa w KPCz, zdegradowany do roli ciecia i dzielący czas między sesje z psychiatrą, kolejnym imperialistą na indeksie, a stolarką w piwnicy, czego finałem okazuje się przygotowywanie sobie trumny. No i na koniec jest Kvido, ekscentryczny jak cała familia, i przygotowujący techniczne detale swojej seksualnej inicjacji, wliczając w to nachylenie skarpy, w razie gdyby rzecz odbyła się w plenerze, pozycje i temu podobne. Oczywiście wszystko, co dostajemy  rozbrajająco szczerze, po to by wypaść na pierwszym ”OS-ie” miłosnych przygód. Przewalają się takie numery setkami ,więc już ich nie mnóżmy. Dość rzec, że Viewegh, a już na pewno Cudowne lata pod psem warte są mszy.

Tu recenzja innej książki Viewegha, Zapisywacze ojcowskiej miłości, Viewegh jako aortocelebryta, czycelebryta jedynie częściowo kontrolowany.

Jest też Ivana Myšková i Jej Białe zwierzęta są bardzo często głuche.

Photo © Česká televize

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *